• Wpisów:17
  • Średnio co: 72 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:18
  • Licznik odwiedzin:2 153 / 1305 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bardzo dużo czasu mineło od poprzedniego wpisu wiele się działo;
pojechałam na obóz , byłam w wielu miejscach lecz cały czas myślałam o czymś innym co będzie po wakacjach czy przetrwam ten rok szkolny ? Kompletnie zapomniałam o was kochani
oczywiście was pozdrawiam i życzę udanych wakacji!
Ale czy to ma sens ukrywać się kim jestem??? Nie jestem pełnoletnia ale jestem nastolatką... Która wstydzi się siebie lecz skrywa w sobie to ,że jest idealna ...
  • awatar Mlekiwita: Super wpis naprawde,ja równierz życze ci udanych wakacji i pozdrawiam oraz zapraszam do siebie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Komu się mój blog podoba i na ile % piszcie w komentarzach
 

 
Ok a dla was fryzurka na krótkie włoski >




 

 
Musisz obejrzeć te 2 filmy występuje w nich Miley Cyrus!
1 lol


2 ostatnia piosenka

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Może już pora na fryzurki tutaj na dole triki na nie








 

 
Codziennie biegaj 30 minut. Nie tylko dla zdrowia, ale także dla samopoczucia!

Po przeczytaniu tego artykułu będziecie chcieli biegać codziennie przez 30 minut. Czemu? Bo po prostu na tym skorzystacie. Poprawi się twoja sylwetka, a także samopoczucie. Na dodatek dzięki lepszemu dotlenieniu mózgu, twój umysł będzie lepiej pracował. Nie wspominając o tym, że taki bieg jest świetną formą... regeneracji.

Nie ma co się szarpać i biec po rekordy. Spokojne tempo wystarczy. 30 minut codziennego biegania może przynieść korzyści całemu organizmowi. Dzięki wysiłkowi fizycznemu lepiej dotlenia się mózg, budują się mięśnie i spala się tłuszcz. Krótka przebieżka przydaje się także przed lub po wizycie na siłowni. A co na początku warto zapamiętać? To, żeby się nie przeforsować.

Zaczynamy...
– Radzę spokojne tempo, to nie zawody – mówi Marcin Dermont, trener przygotowania fizycznego tenisistek Marty Domachowskiej i Andżeliki Kerber. Spokojny bieg przynosi największe korzyści dla całego organizmu. Działa uspokajająco. Wyrównuje się tętno. – W czasie biegu powinno ono wynosić od 145 do 160 uderzeń serca na minutę. Najlepiej dojść do tętna 160, które po biegu najbardziej uspokaja. To odżywia mózg. Poza tym takie bieganie powoduje, ze ciało zaczyna czuć pokorę do wysiłku – opowiada Dermont.

A co się dzieje z ciałem podczas biegu? Po pierwszych sekundach od rozpoczęcia biegu mięśnie zaczynają używać Adenozyno-5'-difosforan (ATP). Są to molekuły energetyczne, które organizm zaczyna wytwarzać z żywności, którą wcześniej spożył. Po 90 sekundach enzymy w celu dostarczania kolejnych dawek ATP zaczynają rozbijać glikogen. Jest to pewnego rodzaju glukoza przechowywana w mięśniach.

Grzegorz Wilczyński, trenera Bogusława Mamińskiego, wicemistrza Świata i Europy w biegach na 3000 metrów z przeszkodami wyjaśnia, że biegając zyskujemy nie tylko zdrowie. – Po takich 30 minutach umysł dopiero zaczyna pracować. W młodości, kiedy miałem jakieś trudne zadanie matematyczne, wychodziłem pobiegać. Jak wracałem, to nagle to wszystko zaczęło wydawać się takie proste. Dlatego też wszystkim polecam, by przed dużym wysiłkiem umysłowym pobiegali te 30 minut – mówi Wilczyński, który w przeszłości odpowiadał za przygotowanie fizyczne piłkarzy Lecha Poznań.

Jesteśmy w połowie
Wracając do biegu. W kolejnych minutach twoje serce zaczyna bić mocniej. Krew zamiast do układu pokarmowego zostaje skierowane do mięśni. Im ciężej będziesz oddychał, tym lepiej dla ciebie. W końcu dostarczasz więcej tlenu. Pocisz się. Po dziesięciu minutach masz już wystarczającą ilość ATP. Teraz twoje ciało zaczyna się skupiać na spalaniu kalorii. Jednak jest jedno ale... jeśli dotychczas uciekałeś od treningu, to w tym momencie twój organizm zaczyna wytwarzać kwas mlekowy. Przez następne dni czekają cię zakwasy.

– Tak naprawdę trzeba pokochać bieganie, inaczej nic z tego nie wyjdzie - Taki bieg buduje formę. Na dodatek to pewien rodzaj odpoczynku. Często zawodowi sportowcy odpoczywają właśnie poprzez 30 minutowy bieg. Gdyby ktoś próbował pobiec 10-15 minut, to nie miałby tych korzyści – mówi Wilczyński. I wyjaśnia, że dopiero po 20 minutach organizm zaczyna funkcjonować pod względem fizjologicznym. – Dlatego trzeba wybiegać te 30 minut, inaczej nie ma się tego dobrego samopoczucia – słyszymy.

Finisz!
Udało się. Po pół godziny biegania tętno powoli powraca do normy. Czujesz w sobie dużą dawkę energii. Twój mózg nie tylko został dotleniony, ale jest doładowany dopaminą. Jest to hormon, który poprawia ci nastrój. Na dodatek twoje ciało nie odczuwa potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego. Ale z drugiej strony nic nie zaszkodzi jeśli się na coś skusisz.

Taki bieg pomaga całemu organizmowi. Poprawia się jego wydolność tlenowa. Człowiek się uspokaja, lepiej myśli. Tkanki się odżywiają. Bieg jest równie dobry dla całego aparatu kostnego, ponieważ pomaga mu się wzmocnić. – Nawet dziesięciodniowy cykl codziennego biegania po 30 minut będzie skuteczny. Jednak tu osoby z nadwagą muszą uważać. Im radzę, by na początku biegali co drugi dzień. Niech dadzą swoim mięśniom i stawom jakiś czas na regenerację, zanim wezmą się za kolejny bieg. Po jakimś czasie i oni odczują korzyści – mówi Dermont.

Pół godziny spokojnego biegu to także dotlenienie, czas dla samego siebie, gdzie często startująca plątanina myśli niejednokrotnie finiszuje rozwiązaniem najtrudniejszej zagadki. 30 minut powoduje, że wzmacnia się cały układ ruchu i przygotuje organizm do pracy na wyższych obciążeniach

Podsumowując to wszystko można wyciągnąć tylko jeden wniosek. Codzienne bieganie przez 30 minut się opłaca. Nie tylko spalamy kalorie i wyglądamy dobrze, ale także świetnie pobudzany nasz organizm. Taką forma treningu warto rozważyć właszcza przed pracą umysłową.

 

 
TYLE JEŻELI CHODZI O PRZYJAŹŃ
 

 
Jeżeli chodzi o przepis do ciasta fiona to tutaj
tałym bywalcom bloga z pewnością to ciasto wyda się znajome, albowiem Fiona jest różową odpowiedzią na Shreka, czyli soczyście zielone ciasto, które pojawiło się na blogu latem ubiegłego roku.

Z budyniem na bazie malinowego Kubusia, malinowymi Delicjami, delikatną malonową pianką i malinową galaretką nie tylko cudownie smakuje, ale też obłędnie pachnie.

Lekkie i owocowe, czyli raczej mało jesienne, ale i dla tych, którzy nie gustują w wypiekach z dynią na blogu musi się znaleźć jakieś coś pysznego

A TUTAJ, dla przypomnienia, znajdziecie przepis na Shreka.



Biszkopt:



* 4 duże jajka

* 4 łyżki cukru

* 4 łyżki mąki pszennej (niezbyt płaskie, ale też nie czubate)

* 1,5 łyżki budyniu waniliowego (proszek)

* 2 opakowania cukru wanilinowego

* 1 szczypta soli



Masa budyniowa:



* 900 ml malinowego soku Kubuś (marchew+malina)

* 3 budynie malinowe (z cukrem, jeśli wolicie ciasta słodsze lub bez, jeśli mniej słodkie)



Malinowa pianka:



* 500 ml kremówki (30 lub 36%)

* 1 łyżka cukru pudru

* 2 galaretki malinowe



Dodatkowo:



* 2 opakowania malinowych Delicji

* 1 galaretka malinowa


Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Do piany stopniowo dodajemy oba cukry i miksujemy na najwyższych obrotach miksera do chwili, aż piana będzie mocno błyszcząca.

Do piany dodajemy po 1 jajku i miksujemy kilka minut aby masa była puszysta. Na koniec wsypujemy mąkę przesianą z budyniem i mieszamy delikatnie łyżką, do chwili połączenia się składników.

Ciasto przelewamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą blachy o wymiarach 24x28 cm i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy około 25 minut. Jeśli biszkopt mocno wyrośnie, połóżcie na nim deskę lub drugą formę o takich samych wymiarach by go trochę wyrównać i obniżyć.

Kiedy biszkopt wystygnie, przygotowujemy masę budyniową. 

Proszek budyniowy mieszamy ze szklanką soku. Resztę soku zagotowujemy i przygotowujemy budyń. Do czasu zgęstnienia należy go intensywnie mieszać trzepaczką aby nie powstały grudki.

Gorący budyń wylewamy na biszkopt i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.

Dwie galaretki malinowe rozpuszczamy w 250 ml wrzątku i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. (Zbyt ciepła galaretka sprawi, że śmietana się zważy).

Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier. Do ubitej śmietany dodajemy zimną galaretkę i miksujemy do chwili połączenia się składników.

Na zimnym, zastygniętym budyniu układamy Delicje, a na nie delikatnie przekładamy masę śmietanową. Wyrównujemy wierzch i wstawiamy do lodówki na około godzinę.

W czasie kiedy ciasto tężeje, rozpuszczamy kolejną galaretkę w 300 ml wrzątku. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia, a następnie wylewamy ją na wierzch ciasta.

Ciasto wstawiamy na całą noc do lodówki, aby wszystkie warstwy stężały.

Smacznego
 

 
OSTATNIO ROBIŁAM TO CIACHO NAZYWA SIĘ FIONA BARDZO PYSZNE POLECAM
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
TAK ZNOWU COŚ ALE KTÓRE NAJLEPSZE ?







 

 
POKOJE KTÓRE WAM SIĘ SPODOBAJĄ ! PISZCIE W KOMENTARZACH KTÓRY MA ODPAŚĆ ... NO I ZWYCIĘSKI POKÓJ <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
JEŻELI CHODZI O FRYZURKI TO OCZYWIŚCIE OMBRE KOLOROWE!!






 

 
NOWOŚCI 2015 KOSMETYKI !
 

 
Hej dzisiaj mam dla was piosenkę która osiągneła, aż 170 156 973 wyświetleń na yt
 

 
Tutaj widzicie bardzo fajny film który oglądałam z przyjaciółką ! Cały film grany jest w jednym pokoju jest od lat 12 więc mam nadzieję ,ze wam się spodoba jego tytuł to "cyberbully"

http://zalukaj.tv/zalukaj-film/22277/cyberbully_2015_.html
 

 
Hej nazywam się Julia i będe wam przesyłała ciekawe i fajne filmy,zdięcia.Oraz modne stroje i piosenki i wiele innych.Mam nadzieję ,że mój blog wam się spodoba!